środa, 13 lutego 2013

Rozdział 13

Tytuł: "Tak bardzo tęskniłam za tą jego delikatnością..."
Perspektywa: Sophie Lawrence

Rottweiler T Shirt
Razem z Will'em postanowiliśmy wybrać się do kina na jakiś film. W sumie, nawet nie widzieliśmy co grają. To była spontaniczna decyzja, a każde z nas takowe lubi. Jesteśmy nieobliczalni i nieprzewidywalni. Nigdy nie wiadomo co siedzi w naszych głowach. Ktoś, kto nie jest z nami powiązany w jakiś sposób, ktoś, kto nas nie zna, nie potrafi określić co mamy zamiar zrobić w danym momencie, czy też o czym myślimy. Jedynie my - ja i Will - rozumiemy się bez słów. Wystarczy jedno spojrzenie, jeden gest i już oboje wiemy o co chodzi. Kiedy idziemy przez miasto i zachowujemy się w sposób... w jaki się zachowujemy, ludzie uważają nas za osoby chore psychicznie. Nie, nie, nie! To nie jest tylko wrażenie, które odnosimy. Kiedyś zdarzyła się taka sytuacja, że siedzieliśmy w parku na ławce i oboje dostaliśmy głupawki. Ja miałam większy problem z uspokojeniem się w przeciwieństwie do mojego chłopaka, który zrobił to w oka mgnieniu. Kiedy ja się śmiałam jak głupia, a moje ciało dostało przez to dziwnych drgawek, podeszła do nas kobieta około siedemdziesiątki i chciała dać William'owi około 200 funtów, aby oddał mnie na leczenie. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że pieniądze, które nam chciała podarować, nie wystarczyłyby na terapię, więc zapewniła Will'a, że zorganizuje specjalną akcję, aby jego koleżanka (czyli ja) mogła w końcu stać się normalną dziewczyną. Wierzcie mi, że tego dnia zaczęłam się starać zachowywać normalnie w miejscach publicznych i oczywiście nadal się staram. Aby nie było wątpliwości - nie jesteśmy złodziejami i oszustami, więc grzecznie wyjaśniliśmy hojnej kobiecie, iż to taki wiek i moje zachowanie jest prawie normalne. Początkowo nie chciała w to uwierzyć i myślała, że Willy próbuje mnie chronić przed psychiatrykiem, jednak w końcu udało nam się ją przekonać, że z moją głową jest wszystko w porządku.
Po dwugodzinnym filmie komediowym opuściliśmy kino. Bardzo lubię takie wypady, ale najbardziej podobają mi się wówczas, gdy mogę w spokoju obejrzeć film. Niestety dzisiaj nie było to możliwe, ponieważ Will cały czas mnie rozpraszał pocałunkami i czułymi słówkami, które szeptał mi do ucha, delikatnie przygryzając jego płatek. Jednak ze względu na to, że zależało mi na obejrzeniu ekranizacji do końca, ignorowałam swojego chłopaka i próbowałam skupić się na filmie.
Kino, które odwiedziliśmy znajdowało się w jednej z lokalnych galerii. Po opuszczeniu sali kinowej udaliśmy się na małe co nieco, a mianowicie lody. Zajęliśmy jeden z wolnych stolików w małej kawiarence, która również znajdowała się w galerii, a po chwili podeszła do nas kelnerka. Złożyliśmy zamówienia i młoda dziewczyna udała się na kuchnię, aby je przygotować. Ja zdecydowałam się na "Czekoladowe Tango", a Willy wybrał "Truskawkową Fantazję". Na zamówienia czekaliśmy około 10 minut i w tym czasie mój ukochany szatyn ponowił swoje gierki, które już rozpoczął w sali kinowej. Pomimo tego, iż było na prawdę ciężko, po raz kolejny udało mi się powstrzymać chłopaka i doprowadzić go do porządku. W końcu jest w miejscu publicznym, w którym takie zachowanie może być dla niektórych romantyczne i słodkie, ale dla drugich wręcz odrzucające i obrzydliwe. Dlatego też zachowałam się w ten sposób, a nie inny.
Kiedy zjedliśmy zamówione desery lodowe, postanowiliśmy trochę pozwiedzać galerię. Nagle poczułam potrzebę pójścia do toalety. Poinformowałam o tym William'a, który oczywiście chciał mi pomóc (zboczeniec!), jednak gdy mu odmówiłam stwierdził, że idzie do sklepu ze sprzętem RTV. On zawsze lubił takie rzeczy, z resztą ja również, lecz tym razem nie mogłam mu towarzyszyć w tej jakże fascynującej wyprawie do jednego z jego ulubionych sklepów. Pomimo tego, obiecałam mu, iż potem do niego dołączę.
Kiedy chłopak zniknął mi z oczu, skierowałam się do łazienek. Tam zrobiłam to, co miałam zrobić, umyłam ręce i zaczęłam ogarniać swój wygląd. Kiedy poprawiałam makijaż, do łazienki z hukiem wpadła jakaś dziewczyna w objęciach Zayn'a. Chwila, chwila! Zayn'a?! Ale jak to? Przecież... przecież... Kurwa!
Spojrzałam na nich po raz kolejny i widziałam tam siebie. Widziałam jak się całujemy, jak przytulamy i jak spędzamy wspólnie noc. Wspomnienia powróciły, a ja poczułam silne ukłucie w klatce piersiowej.
- Cześć Zayn. Męska jest tam. - powiedziałam oschle, wskazując dłonią przez otwarte drzwi miejsce, gdzie załatwiają się mężczyźni.
W tym momencie chłopak oderwał się od dziewczyny o fioletowych włosach i zdziwiony spojrzał na mnie. Zamurowało go, to pewne. Biedny nie wiedział co powiedzieć i nagle go olśniło.
- Ekhm... Sophie to Perrie, moja dziewczyna. - powiedział, a ja po raz kolejny poczułam ten cholerny ból w klatce piersiowej. Tym razem był on silniejszy i nawet mogłabym określić jego centrum, którym było moje serce. Tylko dlaczego? Przecież mam chłopaka, którego kocham, a moje uczucie jest odwzajemnione.
Sztucznie uśmiechnęłam się do dziewczyny i podałam jej rękę.
- Miło było mi cię poznać, ale na mnie już czas. Mój chłopak Will pewnie się niecierpliwi. - wypowiadając te słowa posłałam chytry uśmieszek Malikowi, po czym opuściłam łazienkę. Czy byłam zazdrosna? Sama nie wiem. Nie sądzę. Przecież poza wspólnie spędzoną nocą nic nas nie łączy. Bo nie łączy, prawda? W sumie, to nie wiem czym ja się tak przejmuję. Wielokrotnie uprawiałam seks z różnymi chłopakami i potem gówno mnie to obchodziło. Więc dlaczego teraz czuję się tak... dziwnie? Dlaczego poczułam to dziwne uczucie w klatce piersiowej? Dlaczego ta jego fioletowowłosa laska tak mnie irytowała? Kurwa, dlaczego?!
Postanowiłam nie zawracać sobie tym więcej głowy, dlatego też wróciłam do Will'a, który aktualnie podziwiał netbook'i. Na powitanie dostałam całusa. Nie powiem zdziwiło mnie to, gdyż widzieliśmy się jakieś 5 minut temu, ale w sumie może tak robić częściej. Z racji tego, iż William mocno mnie pociąga, a jego subtelny pocałunek mnie lekko pobudził, nie pozwoliłam mu na kontynuowanie oglądania sprzętu. Zamiast tego złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę łazienek. Nie wiem co mną wtedy kierowało. Czy było to działanie Will'a na moją osobę, czy raczej chęć wzbudzenia zazdrości w Malik'u? Nie mam pojęcia, ale nie zastanawiałam się nad tym jakoś szczególnie długo.
Wciągnęłam swojego chłopaka do jednej z kabin i od razu obdarowałam go namiętnym pocałunkiem, który bez wahania został odwzajemniony. Po chwili poczułam jego wargi na mojej szyi i obojczykach. Kiedy ten pieścił górną partię mego ciała, ja zajęłam się ściąganiem jego marynarki i koszulki. Po chwili oboje byliśmy nadzy, a William zaczął delikatnie we mnie wchodzić. Tak bardzo tęskniłam za tą jego delikatnością. Kiedy przyspieszył ruchu z moich ust wydobył się pierwszy, głośny jęk przyjemności. Nie minęła chwila kiedy całkowicie oddaliśmy się temu co robiliśmy i nie zwracając uwagi na to czy ktoś może być w łazience, wydawaliśmy z siebie dzikie odgłosy rozkoszy. Zdarzyło nam się nawet wykrzyczeć wzajemnie nasze imiona, kiedy drzwi od kabiny z hukiem się otworzyły.
_______________________________________________________

No to jest 13 rozdział.
Tak strasznie mi głupio... Powinien się pojawić już dawno, za co przepraszam.
Powodem był brak czasu, weny i chęci.
Tak, chęci. Ostatnio w moim życiu zbyt wiele się działo i po prostu nie miałam ochoty na nic.
W każdym bądź razie rozdział jest napisany, więc możecie komentować.
Mnie osobiście się nie podoba, ale może wam przypadnie do gustu :)

Ps. Przepraszam, że tak krótki i przepraszam za błędy jeśli jakiekolwiek wystąpiły.